Historie Alfreda Michlera

KARTKA Z KALENDARZA

KANONIZACJA JADWIGI ŚLĄSKIEJ


KIM BYŁA I JEST JADWIGA ŚLĄSKA?

„Przy moście Tumskim we Wrocławiu, wiodącym na Wyspę Piastowską stoi kuta w kamieniu Jadwiga. Stoi na moście łączącym wschodni i zachodni brzeg Odry. Wszystkim przechodniom każe na siebie spoglądać i każe im pomyśleć, że wszyscy są braćmi, na którymkolwiek brzegu mieszkają.”
Kardynał Bolesław Kominek, 1967 r.

W tym dniu, przed 75. laty, do miasta Goldber wkroczyły oddziały armii radzieckiej. Później miasto nazwano Złota Góra, a jeszcze później Złotoryja.
Dlaczego miasto zdobyli czerwonoarmiści, a nie np. wojska amerykańskie? Czy byli to wyzwoliciele, czy zdobywcy? Jak potoczyłyby się ostatni etap wojny, gdyby armia radziecka zatrzymała się np. nad Odrą? Czy nad Kaczawę dotarły skośnookie hindus znad Amuru, Irtyszu lub z Kazachstanu; czy byli to młodzi mężczyźni, których śmierć opłakiwały matki 3 tysiące kilometrów stąd?
Pytań można stawiać wiele. Jeszcze więcej może być odpowiedzi. Złotoryja o tej przełomowej dacie w jej dziejach jakby zapomniała.

Niewielkie miasto na terenie Francji, położone w departamencie Hautes-Pyrenees. Niewiele jest osób, szczególnie wśród wierzących, które nie słyszałyby o nim. A wiedzę tę zdobyli w kościele lub na nauce religii, kiedy ksiądz lub katecheta opowiedział im o prostej dziewczynce Bernadetcie, której 15 lutego 1858 roku w grocie objawiła się Matka Boska. Z czasem Lourdes stało się miejscem międzynarodowych pielgrzymek, po/w czasie których chorzy doznawali cudownych uzdrowień. Pielgrzymował tam kolos świata chrześcijańskiego i globalnego św. Jan Paweł II – jako pierwszy papież, a także np. skromna Ślązaczka z Brożca – moja matka Elżbieta; przywieziona stamtąd figurka Matki Boskiej stanowi cenną pamiątkę rodzinną. 

Od kilku lat członkowie TMZZ spotykają się przy grobach Powstańca Wielkopolskiego, Andrzeja Fiksy (27.XII, 13:00) oraz Powstańca Warszawskiego, Ryszarda Królikowskiego (1.VIII, 17:00). Raduje mnie, że moja inspiracja została przyjęta i ugruntowała się, i młodsza generacja będzie ją kontynuować.
Kiedy w tym roku (1.VIII, 17:00) także staliśmy przy grobie "Wróbelka" – R.Królikowskiego i już prawie się rozstawaliśmy, podeszła do nas pani (wiekiem zbliżona do mojego) i oświadczyła: „W Złotoryi jest jeszcze jeden grób Powstańca Warszawskiego, Pana Łepeckiego’’. Była to dla nas niespodzianka – nazwisko znane, lecz miejsce pochówku niestety nie, tak jak uczestnictwo w warszawskim zrywie powstańczym. Tu mści się jak w przeszłości (niestety do dziś), że często przedstawia się nie obiektywną historię, lecz tzw. politykę historyczną.


1919 – 1920 – 1921
setna rocznica POWSTAŃ ŚLĄSKICH

Wieczornica z okazji 100 rocznicy Powstań Śląskich
13. sierpnia 2019 godz. 17.00

Na granicy Górnego Śląska
  Jest tam przepaść wielka,
Tam nie jedna piękna panieneczka śląska
  Utraciła chłopca

Po raz pierwszy w powojennej historii Złotoryi upamiętniono czyn powstańczy Górnoślązaków. Do 1945r trudno było oczekiwać, że administracja niemiecka zorganizuje (lub pozwoli) na jakikolwiek gest w tym kierunku – w gruncie rzeczy przeciwko sobie. Ale także już w polskich warunkach również tego nie czyniono, chyba że służyło to władzom partyjno-rządowym do podkreślenia hurapatriotycznego hasła: Byliśmy-Jesteśmy-Będziemy (np. na Górze św. Anny w 1946 r.).

Czy dziś nie mamy powtórki z historii?

MIESZKAŃCOM ZIEMI ZŁOTORYJSKIEJ DO SZTAMBUCHA czyli coś o losach kolumn

Świadectwa historii
Istnieje naturalna skłonność człowieka do upamiętniania siebie, swoich działań i dokonań, ponieważ z reguły uznajemy je za pozytywne. Przyjmują one różne formy - tablic, pomników osób lub symboli itp.

* 23 X 1899 r. Lubocześnica,  + 2 IV 1985 r. Złotoryja

W dniu 27 grudnia 2018 r. przypada setna rocznica wybuchu Powstania Wielkopolskiego – jedynego bezspornie zwycięskiego powstania w dziejach Polski; ja dodałbym do tego także III Powstanie Śląskie.
Andrzej Fiksa wziął udział w powstaniu mając 19 lat. Dziś spoczywa na złotoryjskim cmentarzu w kwaterze dziecięcej. Jego grób odkryłem dość przypadkowo ok. 2006 r., przygotowując materiał do „Echa Złotoryi" z okazji Święta Zmarłych o szczególnie zasłużonych osobach spoczywających na naszej Górze Mikołaja. Nie wiedziałem wówczas, że krótko przed jego odejściem dwaj uczniowie LO - Robert Grogulski i Robert Pawłowski pod kierunkiem nauczyciela p.o. Henryka Pawłowskiego na podstawie wywiadu z bohaterem, sporządzili biogram A. Fiksy (a więc w ówczesnych szkołach "coś jednak" robiono wokół wychowania patriotycznego). Dziś korzystam z tego opracowania, ponieważ rodzina bohatera od kilku lat unika kontaktu z autorem, natomiast życzliwość okazał USC w Pniewach.


Do grobu A.Fiksy odnoszę się niemal, jak do rodzinnego, gdyż mój dziadek i dwaj jego bracia Śmiechowie byli – nie wiedząc o sobie - towarzyszami wojennymi A.Fiksy na froncie zachodnim I wojny. Wszyscy bracia zginęli, a kilkuletnie poszukiwania nie pozwoliły ustalić ani miejsca śmierci, ani ewentualnego pochówku.

...

Ciąg dalszy tekstu, którego autorem jest p. Alfred Michler, jest do pobrania tutaj.

 

Aktualizacja: zapraszamy do przeczytania artykułu do końca, tam zamieszczamy łącza do skanowanych dokumentów.

Basen w Złotoryi do I połowy XX wieku

W okresie międzywojennym sportowo – rekreacyjne centrum Złotoryi znajdowało się między dzisiejszą ulicą K.Miarki, Legnicką (do skrzyżowania z Chojnowską), Chojnowską (do zakrętu), a brzegiem Kaczawy. Aktualnie prowadzi tu działalność m.in. Firma Osadkowski-Cebulski, Vitbis, i inne w kierunku PSP aż do starego mostu. Co takiego znajdowało się na tym terenie, że można go nazwać „centrum”? Był to starannie uporządkowany teren obecnego Parku Piastów ze ścieżkami spacerowymi; fontanna;  restauracja z tarasem widokowym, która przetrwała wojnę, a w której bawili się jeszcze powojenni osadnicy i w ramach „oswajania krajobrazu” nazwali ten lokal „kukułką”; strzelnica, w której rządziło „bractwo kurkowe”; tor saneczkowy; boisko do piłki nożnej (oraz ręcznej), na którym do 1945r. rozgrywały mecze niemieckie, a później pierwsze polskie („Kapelusznik”, „Piast”, „Włókniarz”) drużyny piłkarskie (stadionu „Górnika” jeszcze nie było). W pobliżu była też karczma, do której właściciel po meczu zapraszał drużynę piłkarską, a jeśli piłkarze zaintonowali mu uchodzącą za hymn miasta, pieśń „Goldbergia” – stawiał im kolejkę extra.

Górka Mieszczańska przed II wojną (zbiór TMZZ)

Tą pieśnią parafianie mojego rodzinnego Brożca rozpoczynają nabożeństwa majowe, w tym także plenerowe.

W bieżącym roku minie 20 lat od zorganizowania przez TMZZ pierwszego (wówczas rowerowego) rajdu wytyczanej wtedy trasy Ścieżki św. Jadwigi. Oficjalnie otwarto ją, i poświęcono, 14 X 2001 r., ale pierwszych 20. rajdowiczów spod bramy kościelnej „odprawił” i pobłogosławił przed wyruszeniem na trasę ks. proboszcz Marian Sobczyk (maj 1998).

W styczniowym wydaniu (2018) „Echo Złotoryi” opublikowało materiał Cezarego Skały „Jak odkryłem źródełko św. Jadwigi”. To pozytywny przykład zanurzania się aktywnych mieszkańców Ziemi Złotoryjskiej w jej historii. Mój głos nie jest polemiką, dlatego m.in. nie przekazuję go do „mojej” gazety (zresztą jest w niej zawsze natłok materiałów i trudno byłoby liczyć na to, iż bez ingerencji w tekst tam się wcisnę; a ja nawet w czasach oficjalnej cenzury nie zgadzałem się „na skróty”). Sam próbuję zgłębiać dzieje tej ziemi i namawiam do tego innych. Zrozumiemy wtedy lepiej, że nasze domy, wsie, miasta nie powstały dopiero w r.1945, lub 1989, lub 2015.