8 kwietnia odbyła się niecodzienne wydarzenie na cmentarzu złotoryjskim. Z inicjatywy członków naszego Towarzystwa:  Alfreda Michlera i Józefa Banaszka pojawił się na ścianie kościoła pw. św. Mikołaja dzwon cmentarny (zwany także pogrzebowym), którego oryginał został prawdopodobnie skradziony po wojnie.

Nowy dzwon ufundował  były mieszkaniec Złotoryi: Ireneusz Pyc. Poświęcenie dzwonu przez o. Bogdana Koczora poprzedziła wzruszająca uroczystość z udziałem 9 członkiń dawnego chóru "Bacalarus" pod dyr. Ireny Siwak oraz recytatorów: Jarosława Jańty i Jolanty Zarębskiej. Obecni byli także przedstawiciele władz oraz lokalnych instytucji i  organizacji.   Alfred Michler przybliżył  licznie zebranym mieszkańcom Złotoryi i okolicy historię dzwonów złotoryjskich i przedstawił w zarysie działania TMZZ związane z cmentarzem.  Po uroczystości zaproszono gości do siedziby TMZZ. 

Z ziemi włoskiej do Złotoryi

Tym, którzy nigdy nie działali społecznie może się wydawać, że wymienione w tekście z marca 2025 r, aktywności to nic wielkiego. Nic wielkiego dla tych, którzy mają środki finansowe i sekretariat. TMZZ działa w pełni społecznie.Prowadzimy regionalny ośrodek badawczo – wydawniczy, który sami zorganizowaliśmy. Niejednokrotnie do działań TMZZ dokładamy ze środków własnych, choć ustawicznie zbieramy „na tacę”, odwiedzając przychylnych nam sponsorów. Działamy w jednym teamie. W każdym kolektywnym działaniu jest także ktoś pierwszy, kto „odkryje ideę, myśl, a następnie ktoś inny kontynuuje wywołane działanie według swojej wiedzy i umiejętności. To powoduje, że nikt z nas o żadnym z wymienionych przykładów nie może powiedzieć, że „to jest moje”, ponieważ nieraz o sprawie, przy której w trakcie realizacji mocno się napracował, miał początkowo skąpą (lub żadną) wiedzę.

Powodzenie ma wielu ojców, porażka zawsze pozostanie sierotą. Aby więc nie było tak, jak np. przy reaktywowaniu Śpiewów Bożonarodzeniowych(do czego przyznaje się dziś bardzo wielu), wymienię osoby, które złotoryjanie poznać powinni. Podaję je według alfabetu, a nie według „ważności”: Józef Banaszek, Aleksander Borys, Bogusław Cetera, Roman Gorzkowski, Alfred Michler,Kazimiera Tuchowska, Jan Wolski, śp. Krzysztof Zamojski - to wyjściowa ósemka. Ławka rezerwowych jest mocna i młodsza.

Mikołaj przemówił

Pod koniec sierpnia 2025 r. dotarł do Krzysztofa Koszałkowskiego, wujka fundatora Ireneusza Pyca*, dzwon z Włoch. OjciecBogdan Kaczor uznał, że właściwą datą chrztu dzwonu będzie 8 kwietnia 2025 r., godz.10.00 wkościele św. Mikołaja. Wspólnie z gwardianem zakonu Janem Łabatczukiem uznali, że gospodarzem tego wydarzenia będzie TMZZ, jako inicjator i realizator tego przedsięwzięcia.Zaproszono księży ze złotoryjskiego dekanatu, zakonników, władze miejskie i gminne, placówki oświatowo – wychowawcze, instytucje oraz organizacje kulturalne i społeczne.

Modlitwa – Śpiew - Poezja

Oprawę stanowiła poezja. Tren Jana Kochanowskiego oraz wiersz ks. Jana Twardowskiego recytował Jarosław Jańta, a własną poezję - Jolanta Zarębska. Zespół śpiewaczy przygotowała Irena Siwak. Aktu poświęcenia dokonał proboszcz Parafii Jadwiżańskiej ojciec Bogdan Kaczor i jako pierwszy podjął „dialog” z Mikołajem i zachęcił do tego pozostałych uczestników.Wydarzenie upamiętnia tablica informacyjna, którą wykonał Paweł Kochanowski-  naczelnik wydziału organizacyjnego UM, a która w trzech językach odpowiadana pytanie hemingwayowskiej powieści „Komu bije dzwon”. Odpowiedź brzmi krótko, klarownie i jednoznacznie:” Nigdy nie pytaj komu bije dzwon:on bije tobie”. Była więc modlitwa, poezja oraz śpiew, w który należało się nie tylko wsłuchać, ale także się nim modlić.Moje słowo wiążące rozumiałem i potraktowałem jako przypominające opowiadanie o naszej Górze św. Mikołaja, roli św. Jadwigi i historii kościoła w miejscu, w którym się znajdujemy, historii złotoryjskich dzwonów kościelnych, w tym z kościoła św. Mikołaja,o pozyskaniu nowego kościelnego dzwonu cmentarnego (właściwie pogrzebowego).

W perspektywie i majestacie śmierci każde słowo jest banalne. Nie chcąc spłycić sekwencji poświęconej tym, którzy już „przebywają w cichej krainie, gdzie ból nie sięga i łza nie płynie” postanowiłem cytować inskrypcje innych nagrobków, w tym m.in.:„Czasemodchodzą nasze anioły

i nagle w miejscu staje czas.I razem z nimi cząstka nas odchodzi”, „Non omnis moriar”(Nie wszystek umarłem), „Corpora dormiunt wigilant animae” (Ciało spoczywa, dusza czuwa), „Poza czasem, poza śmiercią, jest miłość”.To ostatnie pięknie nawiązuje do myśli św. Pawła, zawartej we wspaniałym tekście „Hymn o miłości”. Trwają: wiara, nadzieja, miłość, a z nich największą jest miłość. Cytowanie inskrypcji nastręczyło mi największych trudności, ponieważ ze słowami zaczęły wyrastać i pokazywać się konkretne „żywe” postaci. Zaczęło brakować panowania nad sobą, za co słuchaczy przepraszam, ale ta osobista słabość zbytniej ujmy nie przyniesie mi.

* złotoryjanin (lat 67). Był uczniem SP1. Potem jednym z najlepszych absolwentów „wspaniałego liceum złotoryjskiego” (jego określenie) z klasy mat. – fiz., której wychowawcą był prof. Czesław Rydzik, a tego z kolei Irek zachował w najlepszej pamięci serdecznej.

Alfred Michler, 10.04.2025 r.