PIERWSZA I NAJBOGATSZA
W Polsce aktualnie są trzy ścieżki św. Jadwigi: w Złotoryi, we Wleniu i w Trzebnicy. Złotoryjska ścieżka była pierwsza i na niej wzorowali się organizatorzy ścieżek we Wleniu (druga) i Trzebnicy (trzecia).
Ścieżka złotoryjska oficjalnie została oddana do użytku 14 października 2001 r. dzięki staraniom TMZZ (wg planu i koncepcji Alfreda Michlera), Urzędu Miejskiego, PGP „BAZALT”, Urzędu Gminy, firmy „Stonespol”.
Jako pierwsza trasę ścieżki wytyczyła młodzież ze SP3, zrzeszona w KM TMZZ z opiekunką Marią Michler w 1998 r. Natomiast za pierwszy rajd tą trasą należy uznać rajd rowerowy 10 członków TMZZ latem 1998 r. spod Kościoła św. Jadwigi do zamku Jadwigi i Henryka na Wzgórzu Zamkowym w Rokitnicy. Jeszcze wówczas nie została ona nazwana, a już się stała. Ubogacanie ścieżki następowało etapami: w 2001 r. ustawiono 7 bazaltowych KAMIENI MEDYTACJI, na których umocowano miedziane tabliczki z wyrytymi na nich w trzech językach, którymi władała św. Jadwiga (polski, niemiecki, łacina) cnoty teologiczne: wiara, nadzieja, miłość, umiar, roztropność, sprawiedliwość, odwaga. Dziś możemy i powinniśmy je uważać za cnoty obywatelskie.
W tym samym czasie obok każdego KAMIENIA MEDYTACJI stanęły TABLICE INFORMACYJNE. Sześć pierwszych kamieni jest z litego bazaltu (około trzech ton każdy), ale nie znaleźliśmy 20 lat temu skutecznego sposobu, ażeby taki kolos dowieźć na Wzgórze Zamku w Rokitnicy. Sposobem było zgromadzenie kamieni w trzech miejscach: z ruin zamku, z Trzebnicy oraz z Andechs (z Bawarii), które cementową zaprawą scalili pracownicy interwencyjni z UM.
Kamienie i tablice to elementy statyczne (nieożywione). W 2004 r. postanowiliśmy to zmienić i zarząd TMZZ zaakceptował moją propozycję, ażeby przy każdym kamieniu medytacji posadzić po 4 drzewka, lecz nie przypadkowe i nie w przypadkowej kolejności. Pierwsze drzewko to czerwony buk z Bawarii, drugie – dąb ze Złotoryi, trzecie – buk zwyczajny z Trzebnicy, czwarte – lipa z Czech. Sadzenie drzewek nastąpiło 17 kwietnia 2004 r. z udziałem gości z Czech, Niemiec i Trzebnicy, co podkreślało ponadnarodową działalność św. Jadwigi. Goście sadzili swoje drzewka, a złotoryjanie dęby, które ofiarowało Nadleśnictwo. Dlatego te drzewka uznajemy za DRZEWKA POJEDNANIA, PRZYJAŹNI I WSPÓŁPRACY – 28 żywych symboli.
Krąg osób, z którymi utrzymywała kontakt św. Jadwiga był międzynarodowy i wywodził się z różnych kręgów społecznych. Tę różnorodność podkreśliliśmy nadając drzewkom imiona postaci, z którymi Jadwiga miała bezpośredni lub inny kontakt. Wybrałem ponad 50 takich osób, z których młodzież: KM TMZZ w SP3 z opiekunką Marią Michler, grupą młodzieży Dwujęzycznego Gimnazjum Społecznego przy ul. Wojska Polskiego 18 (też pod jej opieką), klasa dwujęzyczna LO (Alfred Michler) wybrała imiona dla pierwszych 28 drzewek.
Po pół roku - 4 października 2004 r. odbył się „CHRZEST” drzewek. Chrzestnymi, przy każdym drzewku innymi, byli: przedstawiciel UM lub UG, przedstawiciel zarządu TMZZ, laureaci konkursu św. Jadwidze. Każdy z nich miał określone zadanie: młodzieżowiec trzymał akcesoria, przedstawiciel władzy polnym kamieniem wbijał w ziemię PALIK z tabliczką zawierającą notkę biograficzną o autorze imienia, a przedstawiciel TMZZ zawiązał na drzewku wstążkę w złotoryjskich barwach. (Paliki niestety zniknęły i zastąpiliśmy je mniejszymi kamieniami bazaltowymi z imionami).
Ubogacanie trasy ścieżki trwałymi elementami ukończono w 2005 r. Chrzestnym drzewka nr 7 (Zofia) był Bogusław Cetera, a drzewka nr 11 (Żyrosław) jego żona Ryszarda. Powiedziała wtedy: „Taka rola zobowiązuje. My chcemy z Bogusławem w przyszłym roku postawić ławkę przy naszym drzewku”. Postawili nie jedną, a TRZY KAMIENNE ŁAWKI – przy kamieniu nr 2, nr 3 i nr 5.
ŚCIEŻKA KAŻDEGO ZŁOTORYJANINA?
W dniu otwarcia Ścieżki (14 X 2001 r.) w radosnym uniesieniu prezes TMZZ Aleksander Borys zwrócił się do licznie zgromadzonych: „To jest Ścieżka nie tylko TMZZ, to jest nasza wspólna ścieżka – każdego złotoryjanina. A więc katolików, prawosławnych, wyznawców judaizmu, Świadków Jehowy, niewierzących. Starajmy się więc uszanować tę ścieżkę – wspólne dzieło dorosłych, młodzieży, naszych dzieci i wnuków”.
Etapy dewastacji. Niestety, słowo nie stało się ciałem. Niemal natychmiast zaczęły ginąć paliki - do ostatniego. Szybko zginęły też miedziane tabliczki na dużych kamieniach medytacji. Wzdłuż całej trasy niszczono wielokrotnie sadzonki drzew – niektóre przez 20 lat nie zdołały wyrosnąć, bo uparcie były niszczone. Roztrzaskano dwie mocne metalowo - plastikowe tablice informacyjne. Zastanawiające, dlaczego rolnicy, właściciele pól i łąki przy drodze śródpolnej między Kopaczem, a Rokitnicą, mimo oznakowania sadzonek palikami i kamieniami przez długie lata „nie zauważali” tego i przejeżdżali po drzewkach nr 13, 14 i 15 i nie dali im szans wyrosnąć. Dzieła dopełniali kosiarze trawy (z UG), którzy też „nie dostrzegali” tych oznaczeń. W ten sam sposób kosiarze trawy (z UM) nie pozwolili wyrosnąć drzewkom nr 5, 6 i 7 na byłym cmentarzu żydowskim– też ich „nie zauważali”. Najbrutalniejszego zniszczenia dokonał silny, ale bezmyślny wandal łamiąc mocną kamienną ławkę obok kamienia nr 5 przy drodze śródpolnej.
Nieco zastanawiałem się, czy o tym napisać, ale dlaczego miałbym to pominąć. Jest już 2023 r. i budowany jest nowy mur okalający plac przy kościele św. Jadwigi. Oprócz zleceniodawcy każda grupa budowlana, miała kierownika, inspektora nadzoru. I co takiemu zespołowi się udało? Oczywiście rozebrać mur, ale następne działania były już bezmyślne: materiał z rozebranego muru rzucono na dobrze oznakowaną Ścieżkę niszcząc kompletnie metrowej wysokości drzewko nr 3 (Henryk Pobożny) i rozrzucając oznakowane kamienie drzewek nr 2, 3 i 4. Szczęśliwie kamieni bazaltowych przy wywózce nie zabrano, ale je rozrzucono i terenu nie uporządkowano. Dzięki społecznej pomocy trzech pracowników PPU „Stonespol” udało się tego dokonać, ale firma budowlana nie pracowała przy murze za darmo. Pobrała opłatę za zniszczenie naszej pracy społecznej.
PO DWUDZIESTU LATACH
Siedmiu sadzonkom drzew wskutek braku elementarnego poszanowania (lub złośliwość) naszej pracy przez 20 lat nie pozwolono wyrosnąć. Prawie dokładnie po 20 latach od pierwszych nasadzeń - 20.IV 2024 r. członek zarządu TMZZ Marcin Szarata przy pomocy swoich kolegów Mariusza Romańca i Daniela Tusińskiego posadzili na nowo 7 sadzonek drzew, które kolejny raz nieodpłatnie przekazało nam Nadleśnictwo.
Dziękujemy Nadleśnictwu i młodym sympatykom[w1] TMZZ za bezinteresowną i szybką pomoc. Dodatkowo Panowie zgodnie oświadczyli, że przy pomocy zarządu TMZZ i ewentualnie innych osób będą zabiegać o to, ażeby przy drzewkach jednak stanęły ponownie tabliczki z notkami biograficznymi.





