Dzień 5. i 10. września to smutne dni dla złotoryjan – to odejście, a następnie opuszczenie na zawsze jadwiżańskiej świątyni oraz Złotoryi przez Księdza Prałata Mariana Sobczyka.  Przyszli go pożegnać nie tylko Jego wierzący parafianie, ale także niewierzący, prawdziwi i ci gorszego sortu (choć Ks. Prałat nigdy takich różnic nie czynił). A tak przecież wyraża się uznanie i szacunek. Około godz. 1500  Ks. Proboszcz „wyszedł” z kościoła, „wsiadł” do samochodu ze świętokrzyską rejestracją, który powiózł Go w rodzinne strony. Nielicznym udało się jeszcze tylko dotknąć samochodu na znak pożegnania…

Dojrzewanie do powołania
Do ważnych decyzji życiowych dojrzewa się w środowisku rodzinnym – tak też było w przypadku naszego Księdza Prałata. Jest synem ziemi świętokrzyskiej. Przyszedł na świat w małej wsi Radwan dnia 19 listopada 1938 r. w chłopskiej rodzinie Jana i Anieli z domu Czekaj. Szkoły podstawowe kończył w rodzinnej wsi oraz w Ujeździe. Edukację kontynuował w liceum ogólnokształcącym w Chobrzanach koło Sandomierza (1954-58). Atmosfera domu rodzinnego wpłynęła na to, iż kolejne etapy swojej edukacji i życia skierował nie na tory świeckie, lecz służby Bogu.

Od prymicji do Złotoryi
Po maturze wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu. Prymicja nastąpiła 28 czerwca 1964r. i tym samym rozpoczął się etap odpowiedzialnej posługi duszpasterskiej. Rozpoczął ją jako wikary w Piławie Górnej, a następnie także w tym charakterze w Bieniowie, Bielawie, Namysłowie, Bolkowie. I tu się kończy okres „terminowania” w kapłaństwie.   
Rok 1975 to istotna cezura w życiorysie młodego kapłana; w wieku 37 lat zostaje po raz pierwszy proboszczem w Kraśniku Dolnym (17.02.1975–2.09.1980). Kolejne probostwa to Świerzawa (3.09.1980–30.06.1986) oraz Złotoryja (1.07.1986–2014). W każdym miejscu swojej posługi pozostawił po sobie wyraźny, trwały ślad swojego działania.  W Kraśniku Dolnym był to remont kaplicy cmentarnej, również w Nowej Wsi Bolesławieckiej nastąpił remont kaplicy cmentarnej, w Świerzawie przeprowadzono remont kaplicy Kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, w Lubiechowej także remont kapitalny Kościoła Piotra i Pawła.

Parafia Złotoryja
1 lipca 1986r. rozpoczął się 28-letni okres włodarzenia duszami i sumieniami złotoryjskich wiernych oraz zabytkowymi zasobami materialnymi złotoryjskich obiektów sakralnych. Młodszej generacji należy się wyjaśnienie lub przypomnienie, że w roku 1986 (do 1 VII 2001) do Parafii św. Jadwigi należały wszystkie trzy złotoryjskie kościoły oraz  kościół filialny w Jerzmanicach-Zdroju, a następnie także na Kopaczu – budowany od 1994 r.
Jeżeli spróbujemy sobie uzmysłowić czym jest posługa kapłańska, do której dołożono potężny obowiązek odpowiedzialności za administrowanie w większości obiektami zabytkowymi, wówczas zdamy sobie choć częściowo sprawę z tego, jak niezmiernie ciężkie brzemię spadło na Proboszcza Mariana. Ale przyjął to brzemię i niósł go dumnie (bo miał z czego) przez długie 28 lat.
Ładnie nawiązał do tego Jego następca O. proboszcz Bogdan Koczor w swoim pożegnalno-wspomnieniowym słowie: „Zostałem depozytariuszem owych 28 lat. A w 2014r. Ksiądz Prałat pytał: Dasz radę? I to pytanie powtarzał podczas każdego pobytu na złotoryjskiej parafii: Dajesz radę?”. Ksiądz Prałat dziś „zdaje sprawę z włodarstwa swego” przed areopagiem najwyższym. Ale nasz ziemski werdykt jest taki: „To Ksiądz Prałat dał radę”.
Przypomnijmy najistotniejsze elementy owego „dawania rady”. Bardzo szeroki zakres miał remont kapitalny Kościoła Narodzenia Najświętszej Marii Panny (1986-90) oraz renowacja witraży, uruchomienie nieczynnego zegara na wielkiej wieży, remont schodów wewnątrz tej wieży i udostępnienie jej zwiedzającym, otwarcie studni. W wielu tych działaniach współdziałał z władzami miejskimi oraz Towarzystwem Miłośników Ziemi Złotoryjskiej (i nie raz w takim składzie odwiedzaliśmy Go w Domu Księży Emerytów w Legnicy „donosząc” o różnych naszych i złotoryjskich sprawach). Jak wspomina były naczelnik miasta Bogusław Cetera: „Ksiądz Proboszcz zaraz po przybyciu do Złotoryi pierwszy złożył mi wizytę w urzędzie”. I rzetelne porozumienie i współdziałanie wytrzymały próbę czasu.
Wiele trudu i środków wymagał remont kapitalny Kościoła św. Antoniego w Jerzmanicach-Zdroju. Kiedy na okolicznościowej kawie podsumowującej  ten remont, autor zagadnął: „Księże Proboszczu, to teraz św. Mikołaj”. Odpowiedział krótko i zdecydowanie: „Tak. Ale Kopacz też”. Dla przypomnienia złotoryjanom, a raczej dla ujawnienia: od końca lat 80 XXw. TMZZ oraz naczelnik miasta prowadzili rozmowy z proboszczem Kościoła św. Mikołaja Wincentym Szewczykiem, należącym wówczas do Kościoła Polsko-Katolickiego, w sprawie możliwości i warunków przekazania kościoła na cmentarzu parafii Rzymskokatolickiej św. Jadwigi, co nastąpiło w roku 2000. Równocześnie Ksiądz prałat podejmował intensywne zabiegi odnośnie do budowy kościoła na Kopaczu, a kamień węgielny poświęcił papież Jan Paweł II podczas pobytu w Legnicy (1997).

Dochowując wierności chronologii wrócimy do kościoła NNMP, kiedy Ksiądz Prałat przystał na propozycję władz miejskich (burmistrza Kazimierza Zwierzyńskiego) dotyczącą postawienia repliki pomnika protestanckiego pedagoga Valentina Trozendorfa w odległości 3m od katolickiego kościoła (nie ma na świecie drugiego takiego przypadku) oraz aby w wielkiej wieży urządzić izbę upamiętniającą jego działalność i słynną bibliotekę łańcuchową. Zwieńczeniem tego wydarzenia było pierwsze w historii Złotoryi nabożeństwo ekumeniczne, które Ksiądz Prałat odprawił  wspólnie z pastorem z Legnicy, Janem Zajączkowskim (26 V 1995). Nie wszyscy wiedzą, że wówczas był to akt wielkiej otwartości i odwagi ze strony Naszego Proboszcza i nie wszyscy Go za to chwalili.
Ksiądz Prałat był członkiem honorowym TMZZ, a członkostwo nie zostało mu nadane przypadkowo (uczestniczył w wielu zebraniach). Współdziałał z TMZZ w odkryciu studni w kościele i jej obudowaniu balustradą. Odkryciu studni towarzyszyły wielkie emocje; kiedy przy pomocy linki i garnuszka zaczerpnięto wodę z głębokości ok. 25m, zgromadzeni zamarli w oczekiwaniu, kto odważy się zrobić przysłowiowy pierwszy łyk. Zgłosił się oczywiście Ksiądz Proboszcz. Dopiero po tygodniu Sanepid orzekł, że woda jest zdrowa.
A w kolejce czekał matecznik parafii – kościół św. Jadwigi i zespół klasztorny. Generalny remont obejmował m.in. wymianę pokrycia dachowego (2911m2), elewacje kościoła i klasztoru, renowację polichromii wewnątrz kościoła, renowację posadzek, renowację zabytkowego wyposażenia ruchomego kościoła: ołtarza głównego, trzech ołtarzy bocznych, prospektu organowego, ambony, kilku obrazów religijnych oraz czternastu obrazów drogi krzyżowej. Ponadto utwardzenie kostką granitową dziedzińca przy kościele oraz budowa krzyża milenijnego przy ul. Staszica oraz budowa krzyża na cmentarzu komunalnym.
Ludzie mają na ogół tendencję do porównań, często ahistorycznych, czyli dokonywanych w oderwaniu od realiów konkretnego czasu lub epoki. Toteż niejako na podsumowanie części administracyjno-gospodarczej poddajemy pod uwagę pytanie: jaki byłby zakres i efekt poczynań Księdza Prałata, gdyby Jego energia, rozmach i chęć działania spotkały się w określonym czasie i przestrzeni z możliwością pozyskiwania środków jaką przyniosły czasy np. po wstąpieniu Polski do UE? Przy pomocy TMZZ Ksiądz Prałat podjął rozmowy z niezwykle przychylnym Złotoryi przewodniczącym Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, Herbertem Helmrichem, w sprawie pomocy na remont i renowację kościoła św. Mikołaja. Niestety, tzw. wnioski „twarde” fundacja mogła realizować jedynie do roku 2000 i dlatego najstarsza świątynia (miejsce) nie mogła uzyskać poparcia FWP-N.

 


Cenna i wartościowa była rozległa działalność środowiskowa Księdza Prałata, w tym działalność charytatywna w postaci paczek żywnościowych na święta dla ubogich rodzin (ponad 200), opłacanie kolonii (ok. 40), organizowanie darmowych wycieczek.
Dbał i zabiegał nie tylko o tzw. materialną infrastrukturę parafii. Wspólnie z TMZZ metodą małej poligrafii wydał opracowanie o życiu patronki Śląska i parafii („Jadwiga. Księżna i święta”, 1994). Założył liczący się nie tylko na Dolnym Śląsku Chór Parafialny (1987). Dbał o zespół i był z niego dumny: „Uczycie nas wszystkich, mnie proboszcza także, że Panu Bogu należy się to, co najpiękniejsze w człowieku (…) Czuję się jednym z was i jednocześnie za was odpowiedzialnym”.  W dniu pożegnania chór podziękował swojemu Patronowi śpiewem solowym i zespołowym. Wspaniale, że w tym smutnym dniu chór był blisko Księdza Prałata; tego elementu nie mogło zabraknąć!
W trudnym momencie organizacyjnym Proboszcz Parafii Jadwiżańskiej przygarnął także orkiestrę górniczą, fundując np. stroje (nieraz też uczestniczył w próbach). Zespół nadal chyba nie opanował do końca zapaści; w przeciwnym razie usłyszelibyśmy choć kilka taktów Marszu Chopina, dedykowanych Księdzu Prałatowi, np. przy Jego odjeździe.
Współdziałając z władzami miejskimi zgodził się na udział chóru i orkiestry w niemieckim mieście Ostritz, z którym Złotoryja nawiązała wówczas partnerskie kontakty.
Ksiądz Prałat jest i będzie łączony ze Ścieżką św. Jadwigi – pierwszą w Polsce (2001) i najbogatszą w Europie. Nie do zapomnienia jest pierwszy rajd (1998). Zgromadziliśmy się przed bramą kościelną, a Ksiądz Prałat uśmiechnięty wyszedł do nas: „To jedźcie, a ja wam błogosławię”. Ten moment przypomniał mi się, kiedy 10. września umieszczono trumnę z Księdzem Prałatem w żałobnym samochodzie – teraz ja i wielu kolegów z TMZZ i tłumy złotoryjan żegnały Go. Udał się samotnie w rajd na „drugi brzeg”. My z naszych rajdów wracamy. Ksiądz Prałat udał się na rajd w jedną stronę – bez powrotu. My musimy do Niego dojść i kiedyś to uczynimy. Ale pewnie autor się myli i Nasz Prałat wraca właśnie do Domu Pana.
Natura obdarzyła Księdza Prałata mocnym, czystym głosem. Może dlatego nie unikał kontaktów zarówno ze swoim chórem, jak i „Bacalarusem”. Chór Parafialny w roku 1988 nie miał jeszcze w swoim repertuarze tylu kolęd, ażeby wystąpić np. w naszym Kościele Mariackim. Był na to gotowy Chór Nauczycieli „Bacalarus”, a Ksiądz Prałat gotowy na taką okoliczność. Było to wydarzenie  (17 I 1988) duchowe, artystyczne, a na drugi dzień okazało się, że także… polityczne. Świątynia pękała w szwach! Ksiądz Prałat nie krył radości, a zespół satysfakcji. Tylko inspektor oświaty następnego dnia „witał” wicekuratora, który starał się go stanowczo pouczyć, że nie powinien był wyrazić zgody na występ chóru nauczycielskiego (!) w kościele, „bo to jest woda na młyn naszych przeciwników politycznych!”. Przypomnę tylko: to rok 1988; on przeminął, ale koncerty kolęd „Bacalarusa” przetrwały.

 


I jeszcze jedna śpiewna sekwencja musi tu zostać przypomniana. W roku 1995 staraniem TMZZ odnowiono w Złotoryi starą, sięgającą 1553 roku wyłącznie złotoryjską tradycję śpiewów bożonarodzeniowych w Rynku. I pierwsze edycje przebiegły w atmosferze przystającej do Bożego Narodzenia – w spokoju, ciszy i pobożności. Wydawało się, że tego świątecznego nastroju nikt nie zmąci. Niestety, jak przed 10. laty, ktoś usiłował wcisnąć tu politykę. Było to tym smutniejsze, że byli to złotoryjanie. Grupa próbowała do tego wmanewrować Księdza Prałata, odradzając mu udział w śpiewach. Ale Ksiądz Prałat nie pozwolił sobą sterować. Jasno i otwarcie odpowiedział im w mowie wigilijnej w Rynku 24 XII 1998r. : „CHCĘ BYĆ PROBOSZCZEM WSZYSTKICH ZŁOTORYJAN”. Dlatego tę ideę wybiliśmy w tytule. I jako obywatel Złotoryi i RP pragnąłbym, aby to przesłanie towarzyszyło wszystkim kapłanom w Polsce – od wikarych do biskupów i arcybiskupów, a może tym ostatnim przede wszystkim.
A kilka miesięcy wcześniej, także w Kościele NNMP (XI 1997) Ksiądz Proboszcz otwierał I Koncert Zaduszkowy „Bacalarusa”. I także te koncerty stały się tradycją.

Doczesne szczątki Księdza Prałata spoczęły w Jego rodzinnej ziemi, ale w Złotoryi pozostanie serdeczna pamięć o Nim. Miejsc do rozpamiętywania o Nim i na zapalenie znicza jest w Złotoryi wiele. Może nim być Kaplica 800-lecia przy Kościele św. Mikołaja, odrestaurowana (2011) przez TMZZ, ale za zgodą Księdza Prałata. Otwarcie i poświęcenie Kaplicy stanowiło istotny element nabożeństwa ekumenicznego z udziałem duchowieństwa ewangelickiego, prawosławnego i katolickiego na czele z biskupem M. Mendykiem (maj 2011). Także tekst tablicy wewnątrz kaplicy, który powstawał przeszło dwa lata, ponieważ różniliśmy się, co do formuły i wymowy (przy ścieżce także nie brakowało różnicy zdań), ostatecznie zaakceptował Ksiądz Prałat. Mówi ona także o Nim:

Pamiętajmy w modlitwie
o tych wszystkich, którzy tu przed nami żyli
i tu znaleźli miejsce swojego
ostatecznego spoczynku
Requiescant in pace
Złotoryja 2011


W imieniu członków i sympatyków TMZZ oraz tych złotoryjan, którym bliska była postać Księdza Prałata – Jego duszpasterska posługa i społeczne działanie.

Alfred Michler
10 września 2019 r.


Najważniejsze wyróżnienia duszpasterskie:
•    Kapelan Honorowy Jego Świątobliwość (Prałat – 2001)
•    Kanonik Honorowy Legnickiej Kapituły Katedralnej (2002)
•    Wieloletni Dziekan Dekanatu Złotoryja

OPISY DO ZDJĘĆ
1. Ksiądz Prałat Marian Sobczyk (1938-2019); zbiory A. Michler
2. Odsłonięcie pomnika V. Trozendorfa (26 V 1995); zbiory J. Banaszek
3. I Rajd Ścieżką św. Jadwigi, Ks. Prałat pobłogosławił grupę przed wyjazdem (1998); zbiory A. Michler
4. Otwarcie Płuczek, kościół NNMP; zbiory J. Banaszek
5. Wigilia w Rynku (24 XII 1998), w roli 7. mieszczan chórzyści „Bacalarusa”; zbiory A. Michler
6. Otwarcie Ścieżki św. Jadwigi (14 X 2001), zbiory J. Banaszek
7. Kościół św. Mikołaja – rozmowa z H. Helmrichem; zbiory J. Banaszek
8. Poświęcenie Kaplicy 800-lecia przy kościele św. Mikołaja, nabożeństwo ekumeniczne (29 V 2011); zbiory J. Banaszek
9. W domu Księży Emerytów w Legnicy (7 XII 2017); zbiory J. Banaszek
10. Pożegnanie, kościół św. Jadwigi (10 IX 2019); zbiory J. Banaszek